„Poproś o więcej czasu” to ten znany. Można w niego stukać wielokrotnie bez wbudowanego twardego dziennego limitu, co jest dokładnie luką, która sprawia, że limit aplikacji czuje się jak sugestia, a nie reguła. Apple od tego czasu uczynił „Jeszcze jedna minuta” dostępnym raz dziennie niezależnie od innych ustawień, kolejne małe drzwi, które otwierają się same.
Zmiana daty to cichszy sposób. Limity Czasu ekranu są liczone względem zegara systemowego, więc ustawienie daty lub godziny w przód lub w tył w Ustawieniach może sprawić, że limit w ogóle przestanie działać. To szeroko udokumentowane obejście, a nie sekret, i nie wymaga niczego psuć.
Jest też luka czasowa zaraz po restarcie. Niektóre wersje iOS mają okno około 30 do 60 sekund po ponownym uruchomieniu, w którym limity Czasu ekranu nie zostały jeszcze ponownie aktywowane, wystarczająco, by otworzyć ograniczoną aplikację, zanim ograniczenie nadąży.
Żaden z tego nie jest problemem Felli. Jej blokada nie zależy od zegara systemowego ani licznika restartu, a nie ma żadnej prośby o „więcej czasu” do przyznania, ponieważ jedynym wyjątkiem jest to samo ustalone 5-minutowe odblokowanie, raz na sesję, wg własnego harmonogramu Felli.